Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Kupieckie Domy Towarowe KDT
Strefa kupca

Bezrobotny milioner

Wielu z nas kojarzy multimilionerów ze światem niedostępnym, tajemniczym, w których liczą się koneksje czy powiązania polityczne. Mało kto jest w stanie uwierzyć, że mógłby stać się jednym z nich. Patrzymy na nich z podziwem, może trochę z lękiem, jak gdyby byli innymi ludźmi albo przybyszami z innej planety.

Tej wizji przeczy obraz Petera Danielsa - australijskiego multimilionera, właściciela prywatnego banku złota i srebra, który był w Polsce z serią wykładów o prowadzeniu biznesu. Każdy, kto miał okazję spotkania go wie, jaką interesującą postacią jest ten już ponad siedemdziesięcioletni mężczyzna. W tej chwili wielkie korporacje są w stanie płacić mu nawet 1mln dolarów za piętnaście minut jego wykładu. Żeby zrozumieć nietuzinkowość tej postaci, warto prześledzić kilka faktów z jego życia, a także kilka jego wypowiedzi.

Daniels urodził się w 1932 roku w wielodzietnej, dysfunkcyjnej rodzinie. Jego rodzice byli trzecim pokoleniem żyjącym z zasiłku społecznego, jego dwóch braci było alkoholikami, a wielu członków jego rodziny odsiadywało wyroki w więzieniach. On sam był półanalfabetą, któremu nie udało się skończyć żadnej z klas szkoły podstawowej. Jak sam mówi „ Nigdy nie przechodziłem przez podstawową edukację, nigdy nie spotkała mnie ta niekorzyść życiowa, że poszedłem na uniwersytet”. W wieku 26 lat był biednym, bezrobotnym murarzem, nie potrafiącym pisać. Przełom nastąpił, jak sam mówił, któregoś dnia w kościele, w którym przemienił się jego sposób myślenia. Od tej pory zaczął starać się nie zważając na okoliczności wejść w świat biznesu. Zaczął od poznawania znaczeń słów, aby wkrótce zacząć czytać biografię wybitnych ludzi sukcesu, polityków, milionerów. W krótkim czasie udało mu się przeczytać około 2000 biografii, które uzmysłowiły mu, na czym polegała wielkość ludzi którzy przeszli do historii. W późniejszym okresie zaczął samodzielnie studiować prawo, filozofię i księgowość.

Jego trzy pierwsze interesy okazały się zupełną klapą. Jak wspomina po latach jego żona, wciąż namawiała go, żeby znalazł jakąś pracę. Lecz odpowiedź zawsze była taka sama „Praca (na etacie) to tylko dwie wypłaty od bankructwa”. Chociaż wszystkie jego pomysły okazywały się porażkami on, mając swoje marzenia podążał dalej, próbując coraz to nowszych rzeczy.

Po latach prób udało mu się zbudować największą w Australii firmę zajmującą się handlem nieruchomościami, z biurami w Hong Kongu i Singapurze. Filie jego firmy znajdują się na każdym kontynencie, nie mając żadnych pożyczek ani długów. Jego rodzina posiada jedyny na świecie prywatny bank złota, a jego firma jako jedyna ma własną walutę. Sam Daniels jest zapraszany przez największe korporacje na odczyty i seminaria.

Wg niego, w dobie globalizacji istnieje idealny moment do robienia interesów. Nigdy w historii nie było tak otwartych rynków i takiej możliwości przemieszczania się. W swoim biznesie kładzie nacisk na kilka punktów, które jego zdaniem są niezbędnymi do udanego rozwoju firmy. Jedną z podstawowych rzeczy, którą powinniśmy sobie uzmysłowić to to, co konkretnie chcemy osiągnąć. Jeśli to wiemy, to jest to, jak mówi Daniels, 75% sukcesu. Jednak cel ten musi mieć realne podstawy. Dlatego ważne jest zadanie sobie pytań: Jaki to będzie miało wpływ? Dlaczego będzie miało wpływ? Gdzie to będzie miało wpływ? Czy są jakieś czynniki ograniczające możliwość realizacji naszych planów? Czy jesteśmy wyczuleni na te punkty, które wskazują, że czas już wyjść z tego interesu? Bez planu wszystkie nasze marzenia i kalkulacje zostaną tylko nic nie znaczącymi mrzonkami.

Następnym przełomowym punktem w prowadzeniu biznesu jest czynnik dyscypliny. Słaba wola niszczy wszystko to, co zaplanujemy. Jest też destrukcyjna dla relacji z innymi ludźmi. Zarówno z kontrahentami, jaki i współpracownikami. Innym punktem jest czynnik czasu. Nie można zrobić wielkiego interesu w 2-3 lata, dlatego ważne jest sprawdzanie progresu w naszej firmie. Zauważanie zmian, czynników negatywnych i pozytywnych. Potrzeba także realistycznych punktów, do których dążymy. Czegoś, co będzie nas samych dyscyplinować, co pozwoli nam na określenie, w którym momencie jesteśmy i ile udało nam się zrobić. I co najważniejsze wg Danielsa, nigdy nie akceptujmy porażki i pamiętajmy, że motywacja rodzi się zawsze z przeświadczenia o przyszłości.

Myślę, że biografia Petera J Danielsa może być wielką inspiracją dla wielu przedsiębiorców. Ta prawdziwa historia pokazuje, że świat wielkich fortun może być udziałem każdego, a miejsce i czas nie determinuje tego, kim jesteśmy. Oczywiście tylko wtedy jeśli nie poddamy się losowi i sami będziemy wytrwale pracować nad zbudowaniem swojej przyszłości.

Tak, chcę otrzymywać maile z bieżącymi informacjami!

strony internetowe warszawa