Innym przykładem zrzeszenia małych przedsiębiorstw jest amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Małego Biznesu (NSBA). Jest to jedna z najstarszych i największych organizacji tego typu, zrzeszająca ponad 150 000 firm ze wszystkich branż i sektorów detalicznych. Przynależność do stowarzyszenia wiąże się z niewielką roczną opłatą, związaną z kosztami funkcjonowania oraz opłacania prawników, ekspertów itp. Jak widać, nawet w kraju takim jak USA, słynącym z szacunku władz do przedsiębiorców, idea zrzeszania się w imię wspólnego interesu okazuje się niezbędna do wpływania na władze.
Wielu z nas kojarzy multimilionerów ze światem niedostępnym, tajemniczym, w których liczą się koneksje czy powiązania polityczne. Mało kto jest w stanie uwierzyć, że mógłby stać się jednym z nich. Patrzymy na nich z podziwem, może trochę z lękiem, jak gdyby byli innymi ludźmi albo przybyszami z innej planety.
Prawie połowa z nas na targach najczęściej kupuje owoce i warzywa, 30% mięso, 20% odzież i obuwie – wynika z badań zleconych przez Komisję Europejską. Na stołecznych bazarach zaopatruje się 2/5 niezamożnych Warszawian i co dziesiąta osoba o wysokich dochodach. Polacy są największymi zwolennikami tej formy zakupów w całej Wspólnocie Europejskiej. Dlatego też tak ważne jest, żebyśmy wzorując się na innych krajach, mogli wypracować wraz z władzami miasta wspólną politykę wobec kupców.