Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Kupieckie Domy Towarowe KDT
Strefa kupca

Miasto na sprzedaż

Każdy dzień przynosi nowe informacje o planach miasta dotyczących sprzedaży działek przy Pl. Defilad, a media podają coraz więcej informacji o szczegółach dotyczących nowych pomysłów warszawskich włodarzy. Nastąpiła wielka mobilizacja władz stolicy i w ekspresowym tempie przygotowano do licytacji 100 działek usytuowanych w najatrakcyjniejszych miejscach Warszawy.

Metamorfoza, jaką przeżył ratusz, jest tym bardziej zadziwiająca, że jeszcze do niedawna wszelkie zapytania od zarządu KDT dotyczące ewentualnego wystawienia działki przy Pl. Defilad na sprzedaż, były zbywane lakoniczną odpowiedzią, że „na chwilę obecną nie jest planowana sprzedaż tego terenu”. Dziwnym zrządzeniem losu, tuż po siłowej likwidacji KDT, zaczęto mówić o planowanym przetargu na działkę, na której miał stanąć nowy budynek KDT. Nie jesteśmy zwolennikami teorii spiskowych, ale fakt, że przetarg ogłasza się po czasie, kiedy miasto swoimi działaniami doprowadziło spółkę, która dysponowała 60 milionami złotych, na skraj upadku, wydaje się działaniem nieprzypadkowym.

Bo cóż takiego się wydarzyło w przeciągu kilku miesięcy? Skąd ta nagła zmiana stanowiska? Pojawia się coraz więcej znaków zapytania w tej sprawie.

Świat pogrążony jest nadal w kryzysie finansowym i nikt się nie kwapi do wielkich inwestycji. Zwracają uwagę na to analitycy rynku nieruchomości stwierdzając, że wyliczenia miasta są więcej niż optymistyczne, a ceny mogą być zawyżone o 30-40%. Kryzys finansowy dotknął największych. Wstrzymano wielkie inwestycje w najbardziej prestiżowych miejscach na świecie. Skąd więc przekonanie, że to dobry czas na inwestycje w Warszawie? Przecież wiadomo, że kryzys zniechęca inwestorów i banki, a co za tym idzie - obniża ceny. Że najlepiej sprzedaje się w trakcie prosperity, a nie spadków. To abecadło każdego ekonomisty.

Przeciw wyprzedaży terenów w Warszawie w tej chwili przemawia także fakt, że jak do tej pory udało się zrealizować z sukcesem tylko 13 przetargów na 90 przeprowadzonych przez miasto. To pokazuje dobitnie różnice pomiędzy życzeniami miasta, a rynkiem. Co ciekawe, wiele działek, które zamierza sprzedać ratusz, nie jest jeszcze własnością miasta. Na ten rok przewidziano tylko 8 mln złotych na załatwienie spraw związanych z przygotowaniem do wykupu działek. Co, biorąc pod uwagę zarówno stopień skomplikowania spraw dotyczących własności, jak i cen (grunty przy Pl. Defilad uznaje się za najcenniejsze w mieście), wydaje się kwotą niewielką. Dochodzą do tego problemy z samą wyceną gruntów, gdyż szacunkową cenę sporządza się na podstawię transakcji, które odbywały się w pobliżu. A wiadomo, że na Placu Defilad nie było żadnych transakcji od 50 lat. I tak, na przykład, właścicielom kilkusetmetrowej działki pod planowaną budową Muzeum Sztuki Nowoczesnej, zaproponowano zaledwie 6 mln złotych, co przy założeniach miasta co do wpływów z racji sprzedaży działek znajdujących się w pobliżu wydaje się ceną żenująco niską. Gdy w grę wchodziła dzierżawa podobnego terenu dla KDT twierdzono, że miasto nie może przecież oddać w dzierżawę działki wartej nawet 200 milionów złotych. Warto też przypomnieć wyceny stołecznego ratusza przy przetargu na rozbiórkę hali KDT, które pokazały, jaka potrafi być różnica pomiędzy wyliczeniami urzędników miasta a rynkiem. Nie sposób nie zauważyć, że miasto pomyliło się w wycenie aż 100-krotnie. Wszystkie te wątki są zupełnie pomijane przez ratusz, co skłania do refleksji, że mogą to być działania celowe i dobrze przemyślane. Wydaje się więc, że zapowiada się następny skandal.

Tak, chcę otrzymywać maile z bieżącymi informacjami!

strony internetowe warszawa