Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Kupieckie Domy Towarowe KDT
Strefa kupca

Czy miasto zamierza bezprawnie użyć projektu KDT?

Jak donosi jedna ze stołecznych gazet, miasto rozważa sprzedaż działki na pl. Defilad, blisko stacji metra Centrum, wraz z gotowym projektem budowlanym. Miejsce, o którym pisze dziennikarz jest bardzo dobrze znane wszystkim przedsiębiorcom zrzeszonym w KDT. Chodzi nie mniej ni więcej, tylko o działkę, na której miał stanąć nowy budynek Kupieckich Domów Towarowych. Co ciekawe, miasto rozważa sprzedaż placu wraz z projektem architektonicznym, który jest własnością spółki, a z którą nikt do tej pory na ten temat nie rozmawiał. Czyżby ratusz zamierzał ponownie użyć agencji ochrony „Zubrzycki”, żeby siłowo odebrać projekt właścicielowi?

Ilość niekonsekwencji, błędów i naginania prawa przez władze miasta spowodował, że słowo „skandal” w przypadku działań ratusza traci swoją wartość. Bo jak mocniej można nazwać to, co się teraz dzieje wokół miejsca na pl. Defilad? Okazuje się bowiem, że w walce z kupcami nie chodziło o żadne inwestycje, ale po prostu o eliminację KDT. Przecież koronnym argumentem władz była budowa muzeum sztuki nowoczesnej, z którym kontrastowałby budynek wybudowany przez spółkę. I nagle miasto jest skłonne zezwolić, żeby w miejscu, o które stoczyło bój z kupcami, powstał identyczny budynek, wykorzystując plany, do których nie ma prawa. O co więc chodzi? Stare porzekadło mówi „jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. Czy w tym przypadku też tak jest? Tego się nie dowiemy. Natomiast dziwi taka zmiana stanowiska władz warszawskiego ratusza. Co ciekawe, w artykule napisano także, że KDT nie jest brane pod uwagę jako inwestor. Dlaczego? Tego także nie wiemy. Oczywiście nikt nie zgłaszał się z taką propozycją do spółki, ale to kuriozalna sytuacja, że miasto z góry określa, z kim nie chce rozmawiać. Czy nie jest to nierówne traktowanie podmiotów gospodarczych? Chyba miastu powinno zależeć na sprzedaży gruntów na jak najlepszych warunkach, a nie wg własnego widzimisię? Majątek miasta to nie prywatny folwark, ale dobro całego społeczeństwa.

Istnieje też inne wytłumaczenie tej sprawy. A mianowicie dług, jaki miasto ma wobec KDT. W momencie, kiedy dług samego miasta wzrósł do niebotycznych rozmiarów, każde nowe zobowiązanie może być trudne do spłaty. Dlatego możliwy jest wariant, w którym sprzedaż najatrakcyjniejszych działek w centrum miasta ma zmniejszyć dług i spłacić niektórych wierzycieli. Wydaje się to tym bardziej sensowne, że coraz częściej mówi się w mediach o poważnym zagrożeniu związanym z potężną dziurą budżetową całego kraju. Poskutkuje to także zmniejszeniem się wpływów finansowych dla wszystkich miast, w tym także dla Warszawy.

Cała sprawa wygląda dziwnie, dlatego tym bardziej warto starannie przyjrzeć się poczynaniom miasta. Oczywiście informacje zawarte w artykule mogą być tylko dziennikarskimi rozważaniami, lecz dopóki miasto nie stara się ich sprostować, należy brać je jak najbardziej serio. W najbliższym czasie wszystko powinno się wyjaśnić. Na razie miejmy nadzieje, że miasto nie będzie starać się bezprawnie używać projektu do którego nie ma prawa, a wszystkie decyzje władz miasta będą miały na uwadze tylko dobro mieszkańców, a nie grup interesu.


Tak, chcę otrzymywać maile z bieżącymi informacjami!

strony internetowe warszawa