Ta strona www używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy dostosować stronę do twoich potrzeb.
W każdej chwili masz możliwość zablokowania plików cookies w swojej przeglądarce. Dowiedz się jak to zrobić OK. Rozumiem
Kupieckie Domy Towarowe KDT
Strefa kupca

Drugie dno akcji usunięcia kupców

Niedawno, prawie dokładnie w drugą rocznicę akcji pacyfikacyjnej na Pl. Defilad i siłowego usunięcia kupców z ich hali, media bez wielkiego szumu doniosły o umorzeniu prokuratorskiego postępowania w sprawie ustalenia winnych. W chwili obecnej każdy z poszkodowanych kupców otrzymał postanowienie o umorzeniu śledztwa, uzasadnione nie wykryciem sprawców oraz brakiem znamion popełnienia przestępstwa.

Prokuratura ogłaszając swe postanowienie zwalnia od odpowiedzialności firmę ochroniarską za bezprawne użycie gazu i stosowania przemocy wobec kupców, policję za pasywną postawę podczas akcji ataku uzbrojonych zbirów na kupców oraz komornika, który do hali mógł zwyczajnie wejść drzwiami, a z niewiadomych powodów postanowił halę zdobywać szturmem od tyłu. Prokuratura, badając dwa lata te wątki, nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i - mimo licznych nagrań policyjnych, telewizyjnych i prywatnych - nie wykryła sprawców.

Moglibyśmy machnąć na to ręką i pogratulować prokuraturze znakomitych osiągnięć w pracy. Można by jej życzyć dalszego rozwijania tych umiejętności, które wywołują powszechny podziw i szacunek. I pewnie my, kupcy, nie kiwnęlibyśmy palcem w tej bulwersującej sprawie, gdyby nasza rozbita pałkami spółka zakończyła swoją działalność handlową i zniknęła - nie tylko z Pl. Defilad, ale z rynku w ogóle.

Spółka KDT jednak działa nadal i inwestuje w swoją przyszłość. Wiosną 2012 otwiera własny budynek przy ul. Jagiellońskiej i tym samym rozpoczyna nowy rozdział w wieloletniej działalności. W związku z tym jej władze nie mogą przemilczeć skandalicznej decyzji prokuratury, gdyż uderza ona w ludzi, którzy wciąż są w naszej spółce i wszelkimi siłami chcą odbudowywać jej przyszłość. Zamierzamy więc zaskarżyć tę decyzję, w obronie wszystkich, których dobre imię zostało narażone na szwank, w imię naszej przyszłości, w której takie incydenty nie mogą mieć więcej miejsca.

Zaskarżenie decyzji prokuratury ma jeszcze inne, nie mniej ważne znaczenie. Od dwóch lat jesteśmy bowiem świadkami dezinformacji i manipulacji opinią społeczną. Władze miasta dokonując siłowego usunięcia kupców z hali zapewniały mieszkańców Warszawy, że to miejsce jest w trybie pilnym niezbędne do zrealizowania prestiżowej inwestycji, jaką miało być Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Był to jeden z głównych argumentów uzasadniających konieczność usunięcia KDT z Pl. Defilad. Minęły dwa lata, a Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie powstało i wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie niewiele się w tej kwestii zmieni. Śmiało można powiedzieć, że zarówno kupcy jak i Warszawiacy zostali oszukani. Pusta hala miesiącami stała na placu, wreszcie została sprzedana za symboliczne 100 tysięcy złotych - rażąco poniżej jej rzeczywistej wartości, szacowanej na co najmniej 7 mln. zł., a następnie została rozebrana. Dopiero niedawno w zaskakująco szybkim tempie na miejscu hali postawiono coś na kształt baraku, gdzie ma się mieścić zaplecze biurowe dotychczas umiejscowione nieopodal, przy ul. Grzybowskiej oraz niewielka budowla o dziwacznym kształcie, gdzie mieści się punkt informacyjny budowy warszawskiego metra. Oba te obiekty mogły zostać z powodzeniem posadowione na sąsiednim parkingu, na miejscu po byłym Uniwersalu, który cały rok świeci pustkami, lub w jakimkolwiek innym miejscu, niekoniecznie na Pl. Defilad.

Nasuwa się zatem pytanie: co zmusiło włodarzy m. st. Warszawy aby postawić te tymczasowe obiekty na miejscu zajmowanym przez KDT? Są one wyraźnym znakiem, że decyzja sprzed dwóch lat o siłowym usunięciu kupców z tego miejsca była nie tylko przedwczesna, ale również krzywdzącą i niesprawiedliwa. Natomiast od strony ekonomicznej zwyczajnie szkodliwa, gdyż miasto straciło z tego powodu wiele milionów złotych.

Od dwóch lat do miejskiej kasy nie wpływają od kupców pieniądze za wynajem gruntu (12 mln. zł.), od dwóch lat fiskus nie otrzymuje podatków od tych, którzy zawiesili działalność gospodarczą lub ją przerwali, od dwóch lat ciągną się postępowania sądowe w sprawie hali, za którą miasto - zgodnie z zawartym z KDT porozumieniem, powinno zwrócić kupcom połowę jej wartości, czyli ok. 7 milionów złotych, a sprzedało ją za symboliczne 100 tysięcy. Taki sposób gospodarowania publicznymi pieniędzmi nigdy nie spotkał się z rzetelną analizą i opublikowaniem jej wyników. Chcemy, by do tego wreszcie doszło.

Miasto w swej propagandzie posługiwało się również argumentem, jakoby teren ten był niezbędny dla prac budowlanych drugiej linii metra. Tymczasem budowa metra znajduje się na ulicy Świętokrzyskiej, a nie na Pl. Defilad. Również w tym przypadku opinia publiczna została celowo wprowadzona w błąd, zarówno co do miejsca jak i terminu, w którym teren zajmowany na Pl. Defilad przez KDT miał być faktycznie potrzebny na jakiekolwiek inwestycje. A właśnie dwa lata to ten czas, którego kupcy potrzebowali, by za pomocą zgromadzonych środków wybudować nowoczesną galerię handlową na sąsiedniej działce na Pl. Defilad. Gdyby miasto w 2009 roku zachowało się rozsądniej, dziś na placu Defilad stałaby galeria, a hala KDT mogłaby być ku zadowoleniu wszystkich rozebrana. Bez gazu, pałek, łez i gigantycznych strat finansowych.

Nasuwa się jeden wniosek - Miasto zrobiło wszystko, aby nie wykonać uchwały Rady Warszawy, w oparciu o którą miało wydzierżawić spółce KDT działki pod budowę domu handlowego na Pl. Defilad. Cel był jeden - usunąć kupców z Centrum. Czarna propaganda oraz moc sprawcza władzy skutecznie zrealizowały to zadanie, pokazowo gazując kupców broniących swojego dobytku i domagających się tylko wykonania wcześniejszych porozumień.

Plany wskazują na to, że u zbiegu ulicy Złotej i Marszałkowskiej, dokładnie w miejscu gdzie miała powstać kupiecka galeria handlowa KDT, powstanie obiekt o działalności handlowej zbliżonej do naszej, prawdopodobnie w oparciu o projekt bliźniaczo podobny do projektu Kupieckich Domów Towarowych. To jednoznacznie obnaża rzeczywiste motywy działania obecnych władz miasta stołecznego Warszawy, którego głównym celem było usunięcie kupców z Placu Defilad, niedopuszczenie do powstania Domu Towarowego KDT i tym sposobem wykręcenie się od wszystkich zawartych wcześniej porozumień.

Zarząd i Rada Nadzorcza KDT

Tak, chcę otrzymywać maile z bieżącymi informacjami!

strony internetowe warszawa